Przepisy naszych mam i babć

Proziaki z przepisu mamy

Dziś zapraszamy Was w kulinarną podróż na Podkarpacie, skąd wywodzą się Proziaki, czyli proste w przygotowaniu chlebki sodowe. Zaczęto wypiekać je już około 150 lat temu, jako szybki i tani subsytut chleba. Skąd nazwa? Podstawowymi składnikami proziaków były mąka, woda oraz soda oczyszczona, zwana na Podkarpaciu prozą. Tradycyjnie wypiekało się je na płytach pieców kaflowych, które pewnie niejeden z nas pamięta z babcinej kuchni. Podjęliśmy się próby odwzorowania smaku dzieciństwa, eksperymentując ze zdrowszą odmianą mąki. Co z tego wyszło? Zobaczcie sami. 🙂

Składniki:

  • 500 gramów mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 1 szklanka kefiru – 250 ml
  • 1 średnie jajko
  • 1 płaska łyżeczka sody oczyszczonej
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • pół łyżeczki erytrytolu

Wykonanie:

Do dużej miski przesiewamy 500 gramów mąki pszennej z solą i sodą oczyszczoną. Wbijamy jedno większe jajko i wlewamy szklankę maślanki lub kefiru (szklanka o pojemności 250 ml). Dodajemy pół łyżeczki słodzidła. Całość wyrabiamy dłońmi kilka minut, aż ciasto zrobi się jednolite. Może być także lekko klejące. 

Kulę ciasta przekładamy na suchy blat lub stolnicę lekko obsypaną mąką. Ciasto wałkujemy na placek grubości około 1 cm. Przy pomocy szklanki wykrawamy krążki. Krążki ciasta układamy obok siebie na drewnianej desce. Po wykrojeniu placków ponownie zagniatamy resztki ciasta, posypujemy je odrobiną mąki i wałkujemy na grubość 1 cm. Wykrawamy resztę placków, a czynność powtarzamy do momentu zużycia całego ciasta. Z podanych proporcji wychodzi około 12 proziaków.

Jeszcze nieupieczone proziaki przykrywamy na 15 minut bawełnianą ściereczką i odkładamy na bok, w ciepłe miejsce. Po tym czasie można je już smażyć na nagrzanej do średniej mocy patelni. Patelni niczym nie natłuszczamy. Kładziemy po kilka prozaków jednocześnie i pieczemy po 10-12 minut na jedną partię. Nie trzymamy ich jednak zbyt długo, tylko na jednej stronie, a co minutę/ dwie zmieniamy stronę. Proziaki będą jeszcze rosły w trakcie pieczenia na patelni. 

Proziaki można jeść na słodko i słono. My dziś serwujemy z masłem czosnkowym – smakują naprawdę wyśmienicie. Smacznego!

Szczypta kuchennych relacji:

Proziaki to przede wszystkim prostota. Od zawsze kojarzyły się szybkim ratunkiem na brak chleba. Wszystko, co potrzebne do ich powstania było pod ręką, na zawołanie… Taka powinna być miłość drugiego człowieka. Zawsze bliska, prosta w gestach, na wyciągnięcie ręki, na czarną godzinę, gdy braknie powietrza, a głód niewiadomoczego wypełnia serce. Sprawa prosta – umieć dokonywać w życiu dobrej syntezy, widzieć całość, a jednocześnie dostrzegać drobiazgi. W życiu chodzi o te małe rzeczy. Warto siebie samego zapytać, czego tak naprawdę potrzebuję w relacji? Czy nie prostych gestów? Uśmiechu, czułego spojrzenia, kubka ciepłej herbaty, przytulenia, pomilczenia, czasami pchnęcia do podążania za marzeniami.

Bóg przychodzi w prostocie, w kawałku chleba, a my budujemy labirynty. On szuka drogi do naszego serca, bo wie, że mamy tendencję do komplikowania. Chcemy mocnych, duchowych doświadczeń, pielgrzymujemy na krańce świata, wyczekując cudu, gdy On jest tuż obok – w tabernakulum. W ciszy, prostocie, milczący, słuchający, na wyciągnięcie ręki…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.