Zupy

Krem z batatów z masłem orzechowym

Pataty, wilce ziemniaczane, słodkie ziemniaki… mowa tu oczywiście o batatach – głównym składniku naszego kremu, a ciekawej alternatywie dla tradycyjnego ziemniaka. Szczególnie polecamy to słodkie warzywo braciom i siostrom okularnikom:) – bowiem zawiera dużą ilość beat-karotenu i luteiny wspomagającej starania o dobry i sokoli wzrok. Dla dbających o linię i diabetyków mamy wspaniałą wiadomość – bataty są zdecydowanie mniej kaloryczne niż zwykłe ziemniaki i charakteryzują się niskim indeksem glikemicznym. Połączenie batatów, masła orzechowego, limonki wznieca w kubkach smakowych prawdziwy wulkan. Krem nie jest ani mdły ani przytłaczający swą intensywnością. Ta zupa ma w sobie jakąś niespodziewaną wręcz harmonię składników. Zaskoczyła nas wyrafinowanym i zbalansowanym smakiem i aromatem. Czego chcieć więcej?

Składniki:

  • 2 bataty
  • 1 marchewka
  • 2 cebule
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 łyżka masła
  • pół słoiczka suszonych pomidorów w oliwie
  • ok. 1,5 l bulionu warzywnego
  • kawałek świeżego imbiru
  • 2-3 łyżki masła orzechowego
  • serek mascarpone
  • limonka
  • sól
  • pieprz kolorowy

Wykonanie:

Bataty i marchewkę obieramy i kroimy w kostkę, podsmażamy na maśle. Po chwili dorzucamy drobno posiekaną cebulę. Gdy się zeszkli, dodajemy pokrojony w kawałki czosnek i suszone pomidory. Mieszamy. Zalewamy bulionem warzywnym. Przykrywamy i gotujemy do miękkości.

Następnie przyprawiamy startym imbirem, dodajemy masło orzechowe, serek mascarpone, obficie skrapiamy sokiem z limonki i blendujemy. Doprawiamy do smaku solą i kolorowym pieprzem. Smacznego!

Szczypta kuchennych relacji:

Dzisiejszy świat z każdej strony oferuje nam mnóstwo smaków, doznań i bodźców. Jesteśmy zachłanni, chcemy BMW – bardziej, mocniej, więcej. Bierzemy od razu całą rękę. Pragniemy wyrazistej osobowości, oczekujemy jasnej decyzji, chcemy słodkiego życia, unikamy gorzkich łez. Mamy życzenie, żeby wszystko było „jakieś”. W miłości liczymy od razu na wybuch ognistego uczucia, poważne deklaracje i dozgonną miłość. Często w naszych wyobrażeniach druga osoba jest tą, która sprawi, że to życie będzie w końcu bardziej wyraziste, pełne sensu, kolorowe. Jeśli natomiast nie odnajdziemy smaku codzienności w sobie, tej wyrazistości, przekonania, co do tego kim jesteśmy w swoich oczach, to żaden człowiek nas tym nie wykarmi.

Nasz batatowy krem mógł być bardzo ostry i zimny w swej strukturze, natomiast serek mascarpone i masło orzechowe, nieco złagodziły i przełamały smak oraz konsystencję. Zupa tym samym stała się aksamitnym kremem. Czy masz obok siebie człowieka, który swą delikatnością, czułością i ciepłem sprawia, że wszystkie bruzdy i nierówności stają się gładkie, a zawiłe drogi proste? Nie zawsze tylko skrajne doznania nadają sens życiu, warto czasami się zatrzymać i łagodnością swojego uczucia dawać siebie drugiemu człowiekowi.

„W lekkim powiewie przychodzisz do mnie Panie, nie przez wicher ogromny i nie przez ogień, ale w lekkim powiewie przychodzisz do mnie, w lekkim powiewie…” Od Pana Boga też oczekujemy spektakularnych potwierdzeń: tego, że Jest tak w ogóle i tego, że działa w naszym życiu i nie jest Mu obojętne, że giniemy (Mk 4,38). Natomiast Bóg działa po swojemu, często cicho, delikatnie, niezauważalnie. Rzeźbi nas dzień po dniu, na swój obraz i podobieństwo. Bóg to nie perfumy, żeby Go czuć. Pragniemy doznań, emocji, potwierdzeń, a On wciąż czeka na zaproszenie do naszego życia. Takie wiecie, świadome: chodź, wejdź, zapraszam Cię, rozgość się, posprzątaj, gdzie trzeba, zacznij ze mną od nowa.

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *