Desery

Rogaliki na 4 składniki

Lubicie spędzać czas w kuchni na wspólnym przygotowywaniu posiłków? My bardzo. Począwszy od wymyślania, co będziemy pichcić, zaplanowania na to czasu, po zakup składników i wykonanie. Oczywiście, żadna z tych czynności nie przebije dwóch najważniejszych: kosztowania i… opisania tego później dla Was.:) Bo nas to naprawdę cieszy, wiecie? Nie tak dawno stuknął nam kulinarny roczek w przestrzeni internetowej. I tak sobie myślimy, że to był dla nas niesamowicie ważny czas. Prywatnie zdążyliśmy być narzeczonymi, staliśmy się małżeństwem, wprowadziliśmy się do naszego mieszkania…ogromnie dużo dobrych rzeczy się wydarzyło.:)

Przez ten czas, razem z nami i naszą relacją, rozwijał się blog Troje w kuchni. Rozkręciliśmy nieco media społecznościowe, nawiązaliśmy bardzo ciekawe współprace, mieliśmy okazje opowiedzieć trochę w prasie i telewizji o tym, co tutaj wyprawiamy:), a także mieliśmy profesjonalną sesję zdjęciową do książki, która ujrzy światło dzienne w okolicach maja 2022, a w której będzie też nasza Trojakowa historia. Nie możemy się już doczekać :)!

A co to ma wszystko do rogalików? A no to, że my bardzo lubimy razem spędzać czas w kuchni, ale cieszą nas też inne rzeczy: podróże, odwiedzanie nowych miejsc, spotkania z przyjaciółmi, oglądanie filmów… więc nie zawsze chce nam się spędzać długie godziny na wypiekach. Dlatego dziś prezentujemy bardzo prosty i szybki przepis na rogaliki! Nazwaliśmy je „rogaliki na 4 składniki”, bo składają się tylko z masła, kremowego serka, cukru pudru i mąki! No czy nie brzmi to dobrze? 4-ka na medal! Zapraszamy zabieganych do tej kulinarnej przygody 🙂

Składniki (na 1 porcję ok. 20 rogalików):

  • 1 kostka masła (miękkiego)
  • 200 gr serka kremowego np. Piątnica
  • 100 gr cukru pudru
  • 400 gr mąki pszennej pełnoziarnistej

Dodatkowo:

  • ulubiona konfitura, dżem

Wykonanie:

Przygotowujemy dużą miskę i wkładamy do niej: kostkę miękkiego masła (może być pokrojone w kawałki), cukier puder, serek kremowy i mąkę (ważne: do tych rogalików dodajemy serek kremowy, nie inny, bowiem konsystencja ciasta jest półfrancuska). Wszystkie składniki ręcznie zagniatamy i wyrabiamy ciasto. Jeśli w naszych rękach pojawi się ciastowa kula, to znak, że jest gotowe! W takiej formie zawijamy je w folię aluminiową i wkładamy na godzinę do lodówki. Gdy nasze ciasto osiąga już swoją twardość, rozwałkowujemy je na grubość ok. 3 mm.

Następnie wykrawamy kwadraty, dodajemy ulubioną konfiturę, nakładając na środek małą łyżeczką i zaklejamy dwa przeciwległe rożki i smarujemy rogalika jajkiem aby się nie rozwarstawiał. Układamy na blachę wyłożoną papierem w niewielkiej odległości od siebie i wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 (góra-dół) na ok. 15-20 min.

Szczypta kuchennych relacji:

Co jest najlepsze w tym przepisie? Możliwość wypiekania rogalików wspólnie. Jak zupę ugotujesz sam, a szarlotkę spokojnie upieczesz sama, tak rogaliki aż chce się robić razem. Jeden wyrabia, druga rozwałkowuje, jeden wykrawa, druga nadziewa. Wespół w zespół! A Czy wy, lubicie działać razem, czy raczej w pojedynkę? Macie wspólne pasje, zainteresowania? Zastanawialiśmy się, jak to będzie w małżeństwie. Czy będziemy potrafili, będąc wcześniej singlami, działać wspólnie? Okazuje się, że tak! U nas było o tyle prościej, że byliśmy (jesteśmy!) istotami bardzo społecznymi i czas, kiedy nie mieliśmy nikogo, wykorzystywaliśmy na rozwój osobisty i społeczny. Może prościej nam robić rzeczy razem: odwiedzać nowe miejsca i smakować dziwne potrawy (kochamy to robić!), zebrać kilkadziesiąt osób i zorganizować razem „Szlachetną Paczkę”, czy wreszcie siąść razem i tworzyć posty na bloga. Natomiast nie zawsze jest to łatwe, oj nie, zwłaszcza to ostatnie! Każda dobra relacja musi się dotrzeć (i zetrzeć i potrzeć też ;)). Zdarza się, że chcąc robić coś razem, każdy ma na myśli „swoje” razem! Bo jak mamy nasze wspólne razem, to chciałabym, żebyśmy poczytali wspólnie książkę, a mąż, żebyśmy zrobili krótką drzemkę. I tu jest zaczyna się sztuka kompromisów. Od takich małych, codziennych razem. W ogóle mamy wrażenie, że szkoła małżeństwa, to do tej pory najbardziej wymagające kształcenie, do jakiego zostaliśmy zaproszeni. A kolejne szczeble dopiero przed nami. I wiele wspólnych marzeń: szczytów do zdobycia, smaków do spróbowania, dzieci do wychowania, tańców do odtańczenia, ścian do odmalowania, książek do napisania. A co, jeśli jakieś marzenie nie jest wspólne, tylko jednego z nas? Wtedy razem dążymy do Jego spełnienia. Bo jak mówił Kohelet, a co podkradliśmy na nasze ślubne zaproszenia:  Lepiej jest dwom niż jednemu, gdyż mają dobry zysk ze swej pracy. Bo gdy upadną, jeden podniesie drugiego. Lecz samotnemu biada, gdy upadnie, a nie ma drugiego, który by go podniósł. Również, gdy dwóch śpi razem, nawzajem się grzeją; jeden natomiast jakże się zagrzeje? A jeśli napadnie ich jeden, to dwóch przeciwko niemu stanie; a powróz potrójny niełatwo się zerwie*. Koh 4, 9-12.

Bóg nie lubi być samotny. Trójca Święta też działa razem. Jest wspólnotą Trzech Osób. W Bogu mają miejsce niewyobrażalne dla nas relacje. Jest to coś, co nasz ludzki, ułomny umysł będzie pojmował całe życie. I nie zrozumie tej prawdy do końca. My, jak nasz Bóg, na Jego podobieństwo też jesteśmy istotami społecznymi. Może jedni bardziej ekstra inni zaś introwertyczni, ale społeczni. Apostołowie też żyli razem we wspólnocie. Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Dz 4, 32. Czy Ty masz swoją wspólnotę? Miejsce, gdzie wzrastasz w obecności innych, formujesz, kształtujesz swoje serce? Może razem formujecie się w małżeństwie? Bóg zaprasza nas do wspólnoty. Tej pierwszej, którą jest rodzina i tej drugiej, jaką jest szeroko pojęty kościół. Dobrze znaleźć swoją bezpieczną przystań.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.